Wiesz, nigdy tak na to nie patrzałam. Muzyka nie ma być ani klasyczna, ani nowoczesna, ani poważna, ani rozrywkowa. Ma być dobra, ma coś nieść ze sobą, ma docierać do naszych najgłębiej skrywanych emocji i pozwalać nam je odkryć. Dlatego śmieszy mnie pytanie: jakiej muzyki słuchasz. Słucham muzyki renesansowej, operowej, heavy metalowej, folkowej, symfonii, pieśni i piosenek. Co nie zmienia faktu, że straciliśmy Wielkiego Kompozytora, człowieka niezwykle wrażliwego. Są takie miejsca w niebie, które otwiera się tylko śpiewem. On je otworzył.
Ja też słucham muzyki, po prostu takiej jaką lubię i to w konkretnym momencie. Właśnie wysłuchałam w moim radiu (Trójce- audycji z przyjaciółmi Góreckiego) przykro mi, że wyprzedził epokę i w związku z tym był wyalienowany. Ja osobiście poznałam go po wydaniu "Wyborczej", kilka lat temu- czyli jak późno po debiucie. Jednak zakochałam się od razu. Mimo, że unikam tematu śmierci, jego najbardziej czołowy utwór jest dla mnie jak balsam na duszę. Tak przykro, że odszedł. Cóż więcej powiedzieć.
To rzeczywiście ciekawe, pieśni mówiące o śmierci tragicznej, przedwczesnej, niezawinionej, o rozpaczy tych, którzy zostali, a jednak przynoszą spokój. Naprawdę trzeba geniuszu, by o takich trudnych sprawach mówić w taki sposób. Na dodatek pieśni te są muzycznie bardzo proste, oparte w zasadzie na kilku dźwiękach. Panowie, czapki z głów!!!
III Symfonia to jeden z moich ulubionych utworów. To jest właśnie Muzyka!
OdpowiedzUsuńWiesz, nigdy tak na to nie patrzałam. Muzyka nie ma być ani klasyczna, ani nowoczesna, ani poważna, ani rozrywkowa. Ma być dobra, ma coś nieść ze sobą, ma docierać do naszych najgłębiej skrywanych emocji i pozwalać nam je odkryć. Dlatego śmieszy mnie pytanie: jakiej muzyki słuchasz. Słucham muzyki renesansowej, operowej, heavy metalowej, folkowej, symfonii, pieśni i piosenek.
OdpowiedzUsuńCo nie zmienia faktu, że straciliśmy Wielkiego Kompozytora, człowieka niezwykle wrażliwego. Są takie miejsca w niebie, które otwiera się tylko śpiewem. On je otworzył.
Ja też słucham muzyki, po prostu takiej jaką lubię i to w konkretnym momencie. Właśnie wysłuchałam w moim radiu (Trójce- audycji z przyjaciółmi Góreckiego) przykro mi, że wyprzedził epokę i w związku z tym był wyalienowany. Ja osobiście poznałam go po wydaniu "Wyborczej", kilka lat temu- czyli jak późno po debiucie. Jednak zakochałam się od razu. Mimo, że unikam tematu śmierci, jego najbardziej czołowy utwór jest dla mnie jak balsam na duszę. Tak przykro, że odszedł. Cóż więcej powiedzieć.
OdpowiedzUsuńTo rzeczywiście ciekawe, pieśni mówiące o śmierci tragicznej, przedwczesnej, niezawinionej, o rozpaczy tych, którzy zostali, a jednak przynoszą spokój. Naprawdę trzeba geniuszu, by o takich trudnych sprawach mówić w taki sposób. Na dodatek pieśni te są muzycznie bardzo proste, oparte w zasadzie na kilku dźwiękach.
OdpowiedzUsuńPanowie, czapki z głów!!!